25 kwietnia 2013

10# Life...

Zaniedbałam bloga i jest mi z tego powodu strasznie przykro, ale niestety mój organizm przez ostatnie 2 dni nie funkcjonował jak powinien i leżałam nieżywa w łóżku. Plany jakie miałam kompletnie nie wypaliły, ale mam już kolejne. Jutro spotkanie z Patrykiem i impreza z Weroniką. W sobotę wszystko zmierza ku temu, bym pojawiła się na weselu w ukochanym Wojnowie <3 Niedziela - rowery. 30 wyjazd rodziców, tak więc zaczynamy majówkę i imprezki. Lecę dalej umierać i robić 943258435978346573 zadań na jutro. 

Mniejsza z tym. Ostatnio coraz częściej zdarza mi się myśleć o tym co było, o tym co będzie. Nieprzespane, przepłakane noce, pusta butelka po winie pod łóżkiem. Kot przeraźliwie miałczy, nie wiadomo czego chce. Co będę robić w życiu ? - Nie wiem. Choć przeżyłam niewiele, 15 lat, to tysiące wspomnień za mną. Tych szczęśliwych i gorszych chwil. Ludzi, wspaniałych prawdziwych przyjaciół, a także dwulicowych i fałszywych. Łatwo stracić czyjeś zachowanie, ciężej je odbudować. Jednak jeżeli faktycznie nam na kimś zależy, zrobimy wszystko żeby go odzyskać. Przede mną jeszcze wiele, nowe znajomości, przyjaźnie, szkoła, nauczyciele.. Złamane serca, nastoletnie miłości. 

Miałam jedną, prawdziwą przyjaciółkę. Wspaniała osóbka. Jednak zdarzyło się, że nasze drogi się rozeszły. Choć się od siebie oddaliłyśmy, dalej o siebie walczymy. Mam nadzieję, że to wróci. Nie mam już siły.

Powinnam się wziąć za cholerne lekcje, ale nie mam na to najmniejszej ochoty. A więc, czas na wieczór z ukochanymi serialami. 

Btw, co myślicie o tych vansach? Jak dla mnie są cudowne.


INSTAGRAM!

24 kwietnia 2013

9# Someday from darill.


Godzina 23:40. Doszła mnie myśl, aby coś napisać. Pojawić się. Dziś dzień ciężki, nocne pobudki, nieprzespana noc. Przesiąknięta koszmarami wydartymi z wspomnień i marzeń. Z łóżka uniosłam się po godzinie dwunastej, powieki uniosłam kilka minut wcześniej. Śniadanie, telewizja, smsy, facebook. Po szesnastej zaczęłam się szykować na wieczorne wyjście. Kompletnie nie wiedziałam co na siebie ubrać, co przytłoczyło mnie totalnie, w końcu zarzuciłam to co mi przypadło i wyszłam z domu. Najpierw przystanek Nowe Kramsko i ustalanie weselnych ciast. Następnie Babimost, gdzie się ostałam. Lubię takie wieczory tylko ja, dobra atmosfera, ludzie. Potem wieczorna uczta z pizzą. Maraton rodzinny, mecz Barca - Bayern oraz Prawo Agaty. Czasami lubię tonąć tak w dobrych wiadomościach. Barcelona wykazała się tak jak oczekiwałam, dlatego mogę spokojnie zasnąć. Przyjaciel jest załamany i szlochał mi w słuchawce, ale co by nie było, serce pozostaję przy swojej drużynie. Nieprzyjemna sytuacja z moim kochanym pieskiem, za mną. Dwie godziny prasowania również. Ten tydzień zleci niewiarygodnie szybko. Właśnie kończy się wtorek, jutro już środa. Środa - Z rana kosmetyczka, małe zakupy. Później nauka. Czwartek - Po jedenastej próba, potem pewnie przyjaciółka, a następnie jadę do Poznania na lotnisko po rodzinę. Wieczorem przyjazd innych członków rodziny, więc dzień zapewne udany. Piątek - Przymiarka, strojenie sali. Sobota - Z rana fryzjer, kosmetyczka. I na 14:00 ślub, następnie wesele. Niedziela - poprawiny. Stresuję się na samą myśl, czy wszystko wyjdzie tak jak wyjść powinno. Zamieram znów w nowinkach. Dziś zastanawiałam się ile jeszcze wystarcza mi nadziei, by żyć. Jedynym marzeniem mojej mamy jest to, abym uśmiechała się i cieszyła . Moim marzeniem jest to, aby ktoś we mnie to wybudził i sprawił bym nareszcie mogła tak żyć. Nie chcę się już chyba dłużej zamartwiać, muszę spróbować od nowa, bez łez i bólu. Jak ja Daria, która wierzy w nadzieję na lepsze jutro. Która da radę i się nie podda.






Enjoy!

22 kwietnia 2013

8# Sweet dreams.




Znalazłam chwilę wolną, a więc piszę tu. Cholera znowu mi brak systematyczności. W szkole coraz gorzej, szczerze mówiąc. Prywatnie - wręcz przeciwnie! Czwartek, piątek i sobotę spędziłam z Patrykiem. Sobotni wieczór zapowiadał się babskim spotkaniem z filmami, ale skończyło się tak, że wylądowałyśmy na ognisku ze znajomymi. Było spoko. Niedziela u Patryka. Dziś siedzę wymęczona po 8 lekcjach i szczęśliwa, że kolejne 3 dni mam wolne. Zaraz lecę ogarnąć pokój, spakować się i wyruszam do Zuzy na noc. :D Wieczorem pewnie wyjdziemy z chłopakami na rolki i jak zwykle przegadamy pół nocy. Posty będę pisać teraz częściej, bo dużo wolnego. 






Życzę wszystkim trzecioklasistom powodzenia w nadchodzących egzaminach!

 buziaczki ;*





16 kwietnia 2013

7# Free time.


Jeszcze tylko 68 dni i wakacje ! <3 
Nie mogę się doczekać. 


Co do minionych dni...

Niedziela - zdecydowanie udana! Najpierw zumba z Zuzią, potem rolki z Patrykiem i wieczorem spacer z Weroniką ;) Wczoraj, ponieważ w naszym gimnazjum był biskup, musieliśmy być wszyscy ubrani na galowo. Nienawidzę tego. Buty mnie cholernie obtarły, ledwo chodziłam pod koniec dnia. Ale jakoś przeżyłam. Posprzątałam pokój, odrobiłam lekcje jak grzeczne dziecko i pogadałam wieczorem na skypie z P. Pobudka  dziś rano była koszmarna. Marzyłam, żeby zasnąć i obudzić się 28 czerwca...No ale jakoś się wygramoliłam z ciepłego wyrka. Mniejsza z tym. Na dole czekała na mnie mama, a w kuchni unosił się zapach świeżo parzonej kawy...Ale co mi po tym, jak czekało mnie jeszcze 8 ciężkich godzin w szkole. Jednak mimo tego zleciało bardzo szybko. Wpadła mi 4 ze sprawdzianu z biologii, także jestem zadowolona. Po szkole byłam trochę u P. Ogólnie popołudnie miło spędzone. Teraz siedzę z kicią w łóżku, okryta mięciutkim szlafrokiem i popijająca gorącą herbatę. - rutyna. Zaraz muszę się zabrać za kończenie projektu z angielskiego, pouczę się na geografię i spaaaaaaaaać <3 Błagam, niech ten tydzień się już skończy, bo mam dość. Do jutra! ; )









15 kwietnia 2013

6# Hope from darill.



Siemka, ZIOMY. Tutaj znowu ja, wypchana wrażliwością, nadzieją i roztargniona goryczą Daria. Piszę sobie właśnie z Zuzanną i nic. Kompletnie nie wiem gdzie ręce włożyć. Dzisiejszy dzień był inny, napełniony entuzjazmem. Przysłuchuję się właśnie moim starym czasom - Bonson. Ostatnie przygotowania odzieżowe chyba zamknięte. Suknie piękne, buty piękne, plany piękne = kompletny brak partnera. Zostałam dziś niemile zaskoczona, ale no cóż - takie życie. Przyjacielowi nie pasuję, więc tułam się pomiędzy Zuzą, a ukrytą miłością. Zwalczam wszystkie obawy, chcę być odważna i porozmawiać, ale chyba nie dam rady, zbyt mocno się boję. W niedzielę znów zmierzę się twarzą w twarz z uczuciami, znów będę zmuszona zasmakować marzeń, znów schowam się w Twoich oczach. Jutro czeka mnie konkurs recytatorski, będą towarzyszyć mi moje koleżanki. Dziś pięknie urządziłam swoją garderobę, zachwycałam się garniturem mojego brata i w sumie dziś po raz pierwszy zrozumiałam, że bez niego moje życie byłoby nudne. Właśnie mnie woła. Więc muszę naszykować nasze ulubione jedzenie i iść z nim grać w Fifę. Moja mama nagannie opowiada o dzisiejszych wrażeniach, w sumie nie chcę już tego słuchać, to tak jakby zmierzyć się z złą przeszłością, w sumie tęsknie, ale boję się. Boję się już tego wszystkiego. Myśl, że zmarnowałam prawie trzy lata, jest okropna. Chciałabym cofnąć czas i zacząć od nowa, po swojemu. Bez nieszczęść i obłudy. Lily smacznie odpoczywa. Dzięki wygraniu z przeciwnościami, podwyższeniu średni oraz zamknięciu pewnego rozdziału zostanę nagrodzona. Czekam tylko do 25 i w końcu przestanę się męczyć. Nowa umowa, nowy telefon, odpoczynek. Siedzę sobie w ukochanych dresach, słucham ukochanego Rapu i jaram się tym, że mój przyjaciel kupił sobie Baggy. Zapisało się dokładnie 37 osób, nie sądziłam, że tak wyjdzie, ale dobrze. Muzykę już mam, wstępnie wszystko załatwione. Pozdrawiam moją ukochaną koleżankę, z którą kocham spacerować <3 Jesteś najmilszą, najpiękniejszą i najwspanialszą dziewczyną. Dziękuje za wszystko. To chyba tyle, polecam dobre alko, dobrą muzykę i kanapę Kozy, tu zawsze przyjemnie ;)




14 kwietnia 2013

5# Sunny Sunday.



Cześć! Coś mnie natchnęło. Leżę przed tv i kompletnie nie wiem co ze sobą zrobić. Miałam takie plany, a tymczasem nic mi się nie chce - jednak koniec lenistwa! Plan na dziś :

  1. Nauczyć się na sprawdzian z historii.
  2. Zrobić zadania z matmy.
  3. Skończyć projekt z angielskiego + dodatkowe zadanie
  4. Biologia.
  5. Nauka na sprawdzian z WOSu.
  6. Rowery i spacer z Patrykiem.
  7. Charytatywna zumba z Zuzią.
  8. Wieczór z Weroniką.
No to mniej więcej mam do zrobienia. Wydaje się mało, ale najchętniej to bym na to nawet nie patrzyła. Planowałam iść na jakieś seszyn ale chyba nie wypali. Ogólnie ostatnimi czasy moje życie to jeden wielki syf. Nie mogę niczego sobie poukładać tak, jakbym chciała. Czeka mnie dużo pracy. Wakacje zapowiadają się naprawdę fajnie. Pierwszy miesiąc spędzę u cioci w Niemczech szalejąc na zakupach z kuzynką, a nocami zatracać się w tętniącym życiem mieście. Z kolei w sierpniu poświęcę cały swój czas Patrykowi. No i największym moim celem jest uzyskanie dobrego świadectwa, a gdy uda mi się to osiągnąć czeka na mnie wyjazd do Francji. A więc co tu innego powiedzieć, jak nie BYLE DO WAKACJI ! Dobra, koniec o szkole, bo już mam jej zdecydowanie dość.

A teraz, jak obiecałam, miks zdjęć.



































13 kwietnia 2013

4# suprise from Daria!



~

Produktywne wejście na bloga najpiękniejszej dziewczyny we wszechświecie. Doskonale zdaję sobie sprawę, że mi zazdrościcie. A więc postanawiam dodać tutaj wpis. Siedzę właśnie w pokoju, dokładnie czterech dziwnych, krzywych ścianach i słucham pięknych remixów i płyty Armina Van Buurena. Dziś taki fajny chłopak grał mecz, któremu w podświadomości sercowej ogromnie kibicowałam. Minęła piękna dzisiejsza wiosenna pogoda, wykorzystałam to na spacer z moją ukochaną Lily Evans Potter. Jutro prawdopodobnie zakupy, które wyczekiwałam, gdyż zamykają automatycznie rozdział przygotowań do wesela mojego najukochańszego braciszka. Chciałam podziękować takiemu jednemu człowiekowi, który stwierdził dziś, że mam piękny uśmiech. Również dziękuje każdemu z osobna, kto przyczynił się w ostatnich dniach do podniesienia mnie na duchu. Dowiedziałam się dziś, że w mojej dalekiej rodzinie urodził się jakiś synek, który ma naprawdę świetne i piękne imię - Filip. Pozdrawiam całą rodzinkę i obiecuję się zajmować tym maleństwem, gdyż wybieram mu właśnie drugie imię, ponieważ tak się zaangażowałam. Filip urodził się dokładnie dziś 13 kwietnia 2013 roku, we Wałbrzyskim szpitalu, o godzinie 5:07. Waży dokładnie 3,100 kg, ma brązowe oczy. Śmieję się obecnie z Zuzką na facebooku z mojego recytowania słów - '' Tymi swoimi kaaaaaarmelowymi oczami ''. A więc mam plan wybrać się do Wałbrzycha i zabrać ze sobą niejaką Zuzannę Ciężką, poznać owego Filipka i imprezować na maksa z moim kuzynem. Tylko teraz musimy zorganizować jakieś fajne dni, na leciutkie wagary i pojechać kochanym PKS'em do Wałbrzycha. Już to widzę. Niedługo wesele Michała, impreza, którą organizuję. Ogólnie świetnie idą mi przygotowania, świetne będą konkursy. Właśnie dziś kupiłam fontannę na czekoladę, więc będzie naprawdę udanie. Dodałam dziś post na mojego bloga, o tym co zwykle. Miłości, nadziei, bólu i emocjach. Chciałam również zaznaczyć, że Zuzanna Ciężka jest mega seksowną kobietą i proszę jej to mówić, bo w to nie wierzy, to tyle - pozdrawiam was ZIOMKI!













Zdjęcia dla mojego kochanego słoneczka <3

3# Lazy Saturday.

Cześć!

Jaką mamy piękną pogodę za oknem! W końcu wiosna! 
Niestety moje plany nie wypaliły. Posprzątałam górę, pomogłam troszkę rodzicom, wykąpałam się, a teraz siedzę sama w łóżku z kotem, a w moich słuchawkach gra dobra muzyka. Jutro czeka mnie impreza charytatywna na rzecz chorej Ani - 3 h zumby! Czas wziąć się za lekcje, ale cholernie mi się nie chce. Kot krąży wokół mnie od pół godziny i przeraźliwie miauczy, a ja nie wiem czego chce. I tak leci kolejny weekend, moje plany poszły się pieprzyć, a ja siedzę i wpierniczam marchewki w towarzystwie kota.  ; ) 

Obejrzałabym jakiś film, ale niestety nie wiem jaki. Cóż, nic tu po mnie, dobranoc. ;*





Polecam odwiedzić: http://danngersia.blogspot.com/


















PS. Na dniach (prawdopodobnie jutro, jeżeli znajdę czas między nauką a charytatywną zumbą) pojawi się post z miksem zdjęć. Będą to zdjęcia z wakacji, kilku sesji oraz kamerkowe. Cześć ! ;*

12 kwietnia 2013

2# Memories.

Dzień jak każdy w sumie. Sześć lekcji zleciało wyjątkowo szybko. Po szkole poszłam do Patryka, było wspaniale. Zresztą, jak zawsze. Siedzę w łóżku z kubkiem gorącej herbaty i kotem w nogach i zastanawiam się nad sensem życia. Zawsze lubiłam pisać, szczególnie dla kogoś. Niemniej jednak gapię się teraz w ekran i kompletnie nie wiem co pisać. Nie wiem czego ludzie oczekują ode mnie. Nie wiem nic. Wiem tylko, że jestem cholernie szczęśliwa. Nic o mnie jeszcze nie wiecie, więc postaram się Wam jakoś przedstawić swoją osobę. Mam na imię Zuza, choć czuję się staro, mam dopiero 15 lat. Pochodzę z małej miejscowości w województwie lubuskim. Jako mała dziewczynka często chorowałam, z czym się wiąże to, że nie raz otarłam się o śmierć. Mimo tego, że wymagało to wielkiej cierpliwości i poświęcenia ze strony moich rodziców, jeżdżenia od lekarza do lekarza, to jestem tu i teraz i piszę dla Was tę notkę. Jeżeli chodzi o moje zainteresowania, to uwielbiam świat mody. Interesuję się fotografią, co jeszcze nie jeden raz zobaczycie, bo często będę publikować tu zdjęcia mojego autorstwa, bądź na których jestem w roli "modelki". Kocham książki o tematyce kryminalnej, jak i lekkie romansidła. Jestem wielką fanką seriali takich jak: Plotkara, Skins, The Vampire Diaries, Pretty Little Liars, The Lying Game, CSI Miami, dr. House etc. Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie ciepło, bo można powiedzieć że jestem w tym świecie nowa. Posty postaram się w miarę możliwości umieszczać codziennie, aczkolwiek sami wiecie że czasem jest taki zapierdziel z nauką, że nie znajdę na to czasu. Ale obiecuję, że to nadrobię. Jutro kolacja z moimi rodzicami i Patrykiem, strasznie się stresuję, ale będzie dobrze. No i to by było na tyle. Lecę oglądać filmy z mamą, dobranoc! ;*







11 kwietnia 2013

1# Beginning.


Tak na początek, parę spraw organizacyjnych. Otóż blog będzie w większości o tematyce codziennej, a mianowicie w formie pamiętnika. Będę tu również wystawiać recenzje filmów, książek. Co jakiś czas będą się pojawiać zdjęcia z outfitami. Mam nadzieję, że dzięki temu będę bardziej systematyczna. 



A więc:

Dzień jak każdy. 8 lekcji. Następnie szybki obiad i rower z Patrykiem. 15 km - fuck yeah. Plany na weekend nie powalają. Zacznijmy od tego, że mam mnóstwo nauki. Obiecałam sobie, że w tym roku będę miała świadectwo z wyróżnieniem. Główną motywacją jest to, że za zrealizowanie tego czekają mnie dwa tygodnie we Francji ! Tak więc, jutro po szkole wybieram się do Patryka. Wieczorem prawdopodobnie spotkam się z Weroniką. W sobotę rutynowo porządki w mieszkaniu, a wieczorem przyjeżdża Patryk. W niedzielę niestety czeka na mnie kościół i cały dzień nauki na sprawdzian z historii, niemieckiego, matematyki oraz zadania dodatkowe na angielski i projekt z polskiego. Po prostu ekstra. Ale dam radę. Pociesza mnie fakt, że do wakacji zostało jedyne 75 dni! Dobranoc  ;*