24 kwietnia 2013

9# Someday from darill.


Godzina 23:40. Doszła mnie myśl, aby coś napisać. Pojawić się. Dziś dzień ciężki, nocne pobudki, nieprzespana noc. Przesiąknięta koszmarami wydartymi z wspomnień i marzeń. Z łóżka uniosłam się po godzinie dwunastej, powieki uniosłam kilka minut wcześniej. Śniadanie, telewizja, smsy, facebook. Po szesnastej zaczęłam się szykować na wieczorne wyjście. Kompletnie nie wiedziałam co na siebie ubrać, co przytłoczyło mnie totalnie, w końcu zarzuciłam to co mi przypadło i wyszłam z domu. Najpierw przystanek Nowe Kramsko i ustalanie weselnych ciast. Następnie Babimost, gdzie się ostałam. Lubię takie wieczory tylko ja, dobra atmosfera, ludzie. Potem wieczorna uczta z pizzą. Maraton rodzinny, mecz Barca - Bayern oraz Prawo Agaty. Czasami lubię tonąć tak w dobrych wiadomościach. Barcelona wykazała się tak jak oczekiwałam, dlatego mogę spokojnie zasnąć. Przyjaciel jest załamany i szlochał mi w słuchawce, ale co by nie było, serce pozostaję przy swojej drużynie. Nieprzyjemna sytuacja z moim kochanym pieskiem, za mną. Dwie godziny prasowania również. Ten tydzień zleci niewiarygodnie szybko. Właśnie kończy się wtorek, jutro już środa. Środa - Z rana kosmetyczka, małe zakupy. Później nauka. Czwartek - Po jedenastej próba, potem pewnie przyjaciółka, a następnie jadę do Poznania na lotnisko po rodzinę. Wieczorem przyjazd innych członków rodziny, więc dzień zapewne udany. Piątek - Przymiarka, strojenie sali. Sobota - Z rana fryzjer, kosmetyczka. I na 14:00 ślub, następnie wesele. Niedziela - poprawiny. Stresuję się na samą myśl, czy wszystko wyjdzie tak jak wyjść powinno. Zamieram znów w nowinkach. Dziś zastanawiałam się ile jeszcze wystarcza mi nadziei, by żyć. Jedynym marzeniem mojej mamy jest to, abym uśmiechała się i cieszyła . Moim marzeniem jest to, aby ktoś we mnie to wybudził i sprawił bym nareszcie mogła tak żyć. Nie chcę się już chyba dłużej zamartwiać, muszę spróbować od nowa, bez łez i bólu. Jak ja Daria, która wierzy w nadzieję na lepsze jutro. Która da radę i się nie podda.






Enjoy!

2 komentarze:

  1. Ogólnie myślę, że macie potencjał do pisania bloga, ale go nawet nie wykorzystujecie. Gdy go czytam uważam, że jest nudny, ponieważ opisujecie tu życie przeciętnej nastolatki, która nie robi nic niezwykłego.
    Dnia dzisiejszego jestem na nie, ale może za pewien czas znowu wrócę, aby przeczytać tego bloga i to z czystej ciekawości czy nadal tu świszcze nudą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja, czyli Daria Koza prowadzę innego bloga - danngersia.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń